Oglądasz odpowiedzi wyszukane dla zapytania: ustalenie kontaktów z dzieckiem





Temat: rozwód a małe dziecko
no tak, ale po co piszesz o tym, co chce mąż?

pisz o tym, czego chcesz TY. Chcesz się rozwieść szybko? nie orzekaj
o winie. Na sprawie będziesz pytana o powody - możesz wtedy
wspomnieć o zdradach i podważyć głupoty, które w pozwie wypisał mąż.

chcesz orzekania o winie - pewnie możesz wygrać, ale sprawa będzie
się przeciągać, i może trwać nawet parę lat. Do czego jest ci to
potrzebne? czasem po prostu nie warto szarpać sobie nerwów i tracić
czasu, lepiej zacząć nowe życie w spokoju.

ustalenie kontaktów z dzieckiem to inny temat - pamiętaj tylko, że
to ON ma się dostosować do ciebie (a raczej do dziecka), a nie
odwrotnie.

jego straszenie olej. I tak będziecie się sądzić o wszystko:(, jeśli
jemu zależy na rozwodzie, to postaw SWOJE warunki, które ma spełnić,
szczególnie jeśli chodzi o podział majątku. Z dowodami na zdradę
możesz mu skutecznie uniemożliwić uzyskanie rozwodu. Przejrzyj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: dogorywające małżeństwo..
Kiepsko zone wybrales, ale trudno. Moim zdaniem, najwazniejsze w tej
chwili jest ustalenie kontaktow z dzieckiem. Potem rozwod, ktory
uysankcjonuje tylko stan faktyczny. Nie jestescie razem, nie
kochacie sie - nie ma co udawac.

A potem warto zrobic podsumowanie malzenstwai zastanowic sie, co i
dlaczego poszlo nie tak. Zeby nastepnym razem wybrac lepiej.

Przejrzyj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: kontakt z dzieckiem z innego związku - długie
Serdecznie wszystkim dziekuje za odpowiedzi. Mysle ze moje watpliowsci zostaly
rozwiane. Bedziemy sie starali o ustalenie kontaktow z dzieckiem w sadzie
(niestety, nie ma innej mozliwsci) - gdyz niestety matka dziecka zaznaczyla juz
ze absolutnie nie zgodzi sie aby dziecko mialo jakikolwiek kontakt ze mna. Tak
wiec wynika z tego ze najwiekszym dla niej problemem jestem ja. W obecnej
sytuacji i tak jak razem z mezem to sobie wyobrazamy takich kontaktow uniknac
sie nie da gdyz chcemy to dziecko wprowadzic do naszej rodziny na ile to bedzie
mozliwe.
Jeszcze raz dziekuje i pozdrawiam,
Vegabond Przejrzyj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: Coś optymistycznego
jesli dalej bedzie utrudniac, to chyba lepiej jednak ustalic jakies terminy
(wspolnie sie zastanowcie, niech Twoj maz powie w sadzie, ze ma prace
zmianowa). na stronie ojcow mowiono o tym, ze ustalenie kontaktow z dzieckiem,
to tak prawde mowiac, ich ograniczenie .. ale czasem to jedyna mozliwosc, zeby
dzieci zobaczyc ... tak sadze. to pewne minimum. u "nas" razem z rozwodem
odbyla sie sprawa o ustalenie kontaktow, w zwiazku z tym, ze ojciec dzieci
mieszka daleko jest to 1 week w mies, 2 tyg wakacji + po 1 dniu swiat... i ta
ostatnia decyzja jest fatalna, lepiej by bylo jak napisala Asiek - swieta
naprzemiennie. coz, moze sie da dogadac, a jesli nie .. to za jakis czas ..
znow do sadu. ale to kosztuje. Przejrzyj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: Kontakty z dzieckiem
Kontakty z dzieckiem
Witam.
Jestem ojcem ośmioletniej dziewczynki,po rozwodzie córkę wychowuje jej matka.
Od trzech lat mam bardzo utrudnione kontakty z dzieckiem, i w związku z tym skierowałem sprawę do Sądu o ustalenie kontaktów z
dzieckiem.
Wyrok Sądu jest jak najbardziej trafny z uwagi na dobro dziecka, pomimo tego moja była żona utrudnia kontakty z dzieckiem.
Gdy nadchodzi termin spotkania wyznaczony przez Sąd dziecka nie ma tam gdzie być powinno.

Może ktoś ma jakieś doświadczenia z tym związane , co można zrobić? Przejrzyj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: jak poradzić sobie ze zdradą męża
Hej złoż pozew o rozwód z orzeczeniem o winie, i ustalenie kontaktów
z dzieckiem. Panienka i tatuś mogą dziecku mieszać w głowie niestety
takie życie , pewnych sytuacji człowiek nie uniknie. Nie możesz
czekać musisz sama wykonać niezbędne posunięcia i zadbać o swoją i
dziecka przyszłość Przejrzyj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: prosze o rade
odp:
1. mozesz wniesc do Sadu Rejonowego Wydzial Rodzinny wniosek o ustalenie
kontaktow z dzieckiem. Jesli byly ustalone wczesniej to o zmiane, jesli
wczesniej nie bylo to o ustalenie. Trudno powiedziec jaki moze byc wynik bo to
juz zalezy od Sadu i jego oceny zebranego materialu dowodowego. Wowczas Sad
ustali dokladnie w jakie dni, w jakich godzinach i w ktorym miejscu beda
odbywaly sie wizyty.
2. mozesz wniesc o podwyzszenie alimentow. Przeslankami do ich orzeczenia (badz
zmiany) sa ciagle potrzeby uprawnionego i mozliwosci zarobkowe ojca. O ile
wzrost potrzeb dziecka jest oczywisty o tyle mozesz miec problem z ustaleniem
mozliwosci zarobkowych ojca dziecka. O wiele lepszym dowodem jest tutaj
zaswiadczenie z Urzedu Skarbowego, chociaz wiele osob prowadzacych dzialalnosc
gospodarcza potrafi wykazac ze od dobrych kilku lat jada caly czas na minusie.

Przejrzyj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: zakładam Organizację Zwalczania Ojców
Dzień dobry
Czy mogę Wam to opowiedzieć?? Mogę oo bardzo dziekuję:))
Jestem po rozwodzie mam dwie córki. Mój były tak zwany mąz nie płaci mi żadnych
alimentów. Mimo nakazu komorniczego i zajecia wszystkich mozliwych kont (zus
skarbowy)nadal nie dostaje złotówki. Komornik jest bezsilny ponieważ pan M nie
pracuje wiec nie moze mu wejść na żadną pensję. Nie pracuje wiec sie nie
rozlicza ze skarbowym nie mozna mu zając ewentualnego zwrotu podatku. Nie
pracuje nie pobiera zadnych zasiłków z zus więc i ich nie można zająć. Raz na
3- 4 miesiace wpłaci mi np 100 zł (za rada jakiegos kretyna ze stowarzyszenia
ochrony praw ojca) wiec jest wykazana tak zwana dobra wola i na zaden fundusz
lub jego substytut nie mogę liczyć.
A teraz druga część
Pan M załozył mi sprawe w sadzie o ustalenie kontaktów z dzieckiem.
Dla sadu fakt ze szanowny "tatuś" kontaktował sie z dzieckiem kiedy mu było
wygodnie i że nie łoży na utrzymanie dziecka nie miał zadnego znaczenia.
Musiałam stoczyc wlakę z pomoca psychologów wychowawczyń o to zeby "tatuś" sie
dostosował do potrzeb córki a nie odwrotnie.
Tak więc podsumowując jestem za tego typu inicjatywami może ktos już coś
podobnego przezył i ma doswiadczenie którym sie podzieli. Chetnie wysłucham
(poczytam) Przejrzyj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: tymczasowe ustalenie kontaktów z dzieckiem
tymczasowe ustalenie kontaktów z dzieckiem
Dobry wieczór
Pytanie chyba szczególnie do Maikela (trochę czytam ) jednak nie
znalazłam odpowiedzina to co chce spytac ...
Nie utrudniam kontaktów z dzieckiem , nie mam dobrych relacji z
mężem, a ten by mi na złość zrobić zabiera malego kiedy mu pasuje
np. dzisiaj zajechal mi droge malo uczeszczaną wyszedł wzioł dziecko
wsadzil do swojego auta i pojechal bez slowa ... raptem widział go
wczoraj!!!! Gdyby mnie chociaż uprzedził lub cokolwiek ale NIE

Co moge w tej sytuacji? Mozna ustalić kontakty na czas trwania
sprawy tzn. tymczasowo tak jak np. zabezpieczenie finansowe? Tak też
by było to prawomocne by czasem się nie odwołał i sprawa będzie
trwała 5 miesięcy??? Przejrzyj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: Czy ktoś miał rozwód z orzeczeniem winy?
twoje_marzenie napisała:

.Co do alimentów to złóż
> wniosek o zabezpieczenie nz czas rozwodu.Mój tez mi nie dawał kasy
> bo twierdził ze do rozwodu nie musi.Przyznane pieniądze na ten
czas
> sa z reguły mniejsze niz alimenty ale zawsze coś.Ja mam na dwójke
> dzieci po 300 zł.

Ja złożyłam wnosek o zabezpieczenie na czas procesu w pozwie
rozwodowym. Wnioskowałam w nim o rozwód z jego winy, zabezpieczenie,
alimenty na siebie i dziecko i ustalenie kontaktów z dzieckiem.
Dostałam zawiadomienie o sprawie ale nic o tym zabezpieczeniu. Jak
zadzwoniłam do sądu to powiedziała mi pani że sąd może przychylić
się do wniosku o zabezpieczenie lub nie i w moim przypadku widocznie
stwierdził, że coś jest nie tak i się nie przychylił. Czy to w ogóle
mozliwe? Powinnam chyba dostać jakieś zawiadomienie co?
Przejrzyj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: ukrywany adres-po jakie licho..
Częściowo w reakcji na mój powrót z Wielkiej Brytanii - była żona
wraz ze swoim mężem szybko się przeprowadzili i od pół roku ukrywają
miejsce zamieszkania mojej 5-letniej córki (a raczej nie podają go,
twierdząc że mają do tego prawo). Sąd trzy lata temu powierzył
wykonywanie władzy rodzicielskiej obojgu rodzicom na zgodny wniosek
stron.
Od pięciu miesięcy toczy się z wolna sprawa z mojego wniosku o
ustalenie kontaktów z dzieckiem, adwokatka eks nie podała adresu
swojej klientki ani w trakcie pierwszej rozprawy, ani w oznaczeniu
pism procesowych (wniosek wysłałem na adres zameldowania córki,
gdzie mieszka babcia). Sędzia była zaciekawiona - pytania w
stylu "No dobrze, ale jak Pan w takim razie przesyła alimenty ?".
Nie chcę ich namierzać dopóki nie mam papieru o kontaktach
(żeby nie zrobić im krzywdy w afekcie).
Tego się teoretycznie nie da procesowo przegrać, ale eks gra na to,
żeby mnie zniechęcić, wygrać upływającym czasem. Wróciłem ze względu
na dziecko, daję sobie jeszcze rok, góra dwa - jeśli jej się uda to
raczej wyemigruję na stałe. Przejrzyj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: opłata za wniosek o ustalenie kontaktów
opłata za wniosek o ustalenie kontaktów
czy wniosek o ustalenie kontaktów z dzieckiem jest płatny? tak się
zastanawiam, bo m. dzwonił zdziwiony, że musi zapłacić 40 zł, a nie chce
powiedzieć, jaki wniosek wysyłał do sadu. Droga dedukcji wyszło mi, ze to
chyba ustalenie kontaktów z córą. Przejrzyj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: Miał być rozwód a nie ma nic
Miał być rozwód a nie ma nic
Na ten dzień czekałam od stycznia. Miał być rozwód z jego winy,
przyznanie mi w końcu alimentów na dziecko( bo przez ten czas sąd
nie raczył zabezpieczyć mimo, ze pisałam dwa razy o zabezpieczenie
na czas prcesu), ustalenie kontaktów z dzieckiem i SPOKÓJ.
A było inaczej.
Mąż okazał się tchórzem i nie stawił się chociaż to on pierwszy
chciał rozwodu. Wymyślił beznadziejną wymówkę i tyle. Ja
przesiedziałam w sądzie prawie cały dzień bo moja rozprawa
rozpoczęła się o 16,40 a miała być o 13,40. Pani sędzia postanowiła
w końcu ustalić jakieś zabezpieczenie alimentów więc pokazałam jej
przygotowane zestawienie wydatków na dziecko i wtedy się zaczęło.
Sedzia była zdziwiona, że wymieniam dziecku co miesiąc szczoteczkę
do zębów, że wydaję 80 zł na leki itd. Czułam się jak bym to ja była
winna, że w ogóle chcę jakieś pieniądze. Wyliczyłam to wszystko
dokładnie, nic nie naciągałam a nawet niektórych rzeczy nie pisałam.
Jak juz mnie o wszystko wypytała to ustaliła termin następnej
rozprawy na-uwaga- 9 października. Alimenty zabezpieczono ale w
jakiej wysokości dowiem się dopiero za tydzień jak ogłoszą i mam
kiepskie przeczucia.
Nie tak to sobie wyobrażałam. Przejrzyj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: w jakim czasie sąd musi rozpatrzyć wniosek o
w jakim czasie sąd musi rozpatrzyć wniosek o
ustalenie kontaktów z dzieckiem - chodzi o wspólny urlop?
ostatnia sprawa była 24.06. i zakończyła sie tak szybko, że nie przyznano mi
kontaktu wakacyjnego z córką. adwokat złozyła pismo o przyznanie mi 3 tygodni
tylko jak na razie cisza i obawiam się czy sąd rozpatrzy to jeszcze w trakcie
wakacji. moja "żona" wypisuje jakieś bzdury- ze nie mam urlopu, ze się źle
opiekuję córką, że zmuszam ja do kontaktów z przyjaciółką.
prowadzę własną firme więc z urlopem nie ma kłopotu, córka lubi się ze mną
spotykać, do niczego jej nie zmuszam. a tak na marginesie... kiedy jej się
znudzi to mataczenie i utrudnianie wszystkiego? Przejrzyj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: Chciałam tylko spokoju!
Chciałam tylko spokoju!
Witam,
jestem rozwódką od 4 stycznia tego roku.
Rozwód trwał 20 minut i wraz z chwilą odczytania wyroku pojawił się pierwszy
od dwóch lat uśmiech na mojej twarzy.
Mój mąż był alkoholikiem, który stosował przemoc fizyczną i psychiczną na mnie
i moim 2-letnim synku.
Zanim dojrzałam do decyzji o rozwodzie a raczej o podjęciu pierwszych kroków w
tym kierunku minął rok.
Przez dłuższy czas wręcz prosiłam byłego aby przyszedł na wizytę do synka, na
którą do tej pory nie wstawił się.Chodziłam do niego do domu aby on i była
teściowa mieli kontakt z dzieckiem. W rezultacie podziękowali mi w sposób
bardzo bolesny dla mojej duszy. Dostałam wezwanie na rozprawę o ustalenie
kontaktów z dzieckiem. W uzasadnieniu czytam "... od chwili rozwodu
uczestniczka utrudnia mi kontakty z synem..." "... uczestniczka odmawia mi
kontaktów z dzieckiem nawet na korytarzu..." itp.
Nerwy mną targają, łzy same spływają z oczu!!!!
Jak mam udowodnić, że tak nie było, że on jest złym, zakłamanym człowiekiem?
Czy życie po rozwodzie zawsze jest takie trudne? Chciałam tylko spokojnego
życia dla siebie i synka czy to tak wiele?
Czy jest ktoś kto już przeszedł ten etap?
Jak długo można żyć i być prześladowanym, śledzonym przez byłego męża i teściową?
Przejrzyj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: Utrudnianie kontaktów z dzieckiem
To zależy w jakiej sprawie i co chcesz osiągnąć.

Jeśli celem jest to, żeby udowodnić to przed sądem i w ten sposób
dopiec drugiemu z rodziców, to każdy z opisanych sposobów jest dobry.

Jeśli celem jest zmiana tego stanu rzeczy, to musisz rozmawiać,
rozmawiać i jeszcze raz rozmawiać.
Jeśli rozmowy nie pomogą, trzeba zwrócić się do sądu o ustalenie
kontaktów z dzieckiem. Od paru dni rodzice mają obowiązek
przedstawić taki plan i sąd w zasadzie tylko go akceptuje.

W tym planie możesz zawrzeć wszystkie swoje wymagania - o szczegóły
zajrzyj do kodeksu rodzinnego i opiekuńczego po ostatniej
nowelizacji.

Jeśli drugi rodzic po wyroku będzie łamał ustalenia ze wspólnego
planu, wtedy możesz zwrócić się do sądu o np. ukaranie lub
upomnienie drugiego rodzica za niewywiązywanie się z ustaleń. Przejrzyj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: Utrudnianie kontaktów z dzieckiem
fragile66 napisał:


> Jeśli rozmowy nie pomogą, trzeba zwrócić się do sądu o ustalenie
> kontaktów z dzieckiem. Od paru dni rodzice mają obowiązek
> przedstawić taki plan i sąd w zasadzie tylko go akceptuje.

Czy ten plan dołącza się do pozwu o rozwód? Czy mają być to wspólne
ustalenia rodziców, czy osoby wnoszącej o rozwód? Czy to dotyczy też
sytuacji, kiedy pozwany pomieszkuje we wspólnym mieszkaniu (tzn.
przyjeżdża na weekendy, ale mieszkanie jest wtedy i tak bazą wypadową
do swojej nowej laski), czy tylko takiej, gdzie rodzice w trakcie
rozwodu mieszkają już oddzielnie?

Przymierzam się własnie do złożenia pozwu i byłoby mi "na rękę",
gdybym miała połowę weekendów w miesiącu, połowę wakacji i ferii
tylko dla siebie- po kilkunastu latach całkowitego uzależnienia od
dziecka...
Przejrzyj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: jak ustawić granice ja-on-dzieci
Witajcie.
Ja napiszę wam jak ja zrobiłam, i wydaje mi się to dobrym
rozwiązaniem.
Złożyłam wniosek do sądu o ustalenie kontaktów z dzieckiem.
Ex sam ustali,jaka częstotliwość.Jest dorosły, tyle potrafi.
Na razie spotyka sie z dzieckiem jak ma czas.Nie ograniczam,ale też
nie mówię dziecku,że jutro/dzisiaj tata przyjedzie po
ciebie.Oszczędzam dziecku rozczarowań w przypadku nagłej zmiany
planów taty.
Jedyne na co nie pozwoliłam to wizyty w domu,bo na to nie jestem
jeszcze gotowa. Pozdrawiam i życzę siły. Przejrzyj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: ustalenie kontaktów z dzieckiem przez sąd
ustalenie kontaktów z dzieckiem przez sąd
proszę poradźcie. podejrzewam ze mój maz wystapi do sądu w celu
ustalenia kontaktów z naszym 19 miesięcznym synkiem. podejrzewam
dlatego, iż on ciagle narzeka ze ze mną musi ustalać terminy wizyt,
ciagle mi wyrzuca ze utrudniam mu te kontakty (a widuje małego
b.często i praktycznie zawsze kiedy chce, do tej pory tylko raz mu
odmówiłam bo miałam inne plany). o co pytam? czy można przed sądem
tak uzgodnić by on nie zabierał nigdzie synka a widywał sie z nim w
domu? boję się bo maż od dawna nie spędził z synkiem całego dnia
(wolał kochankę, nawet gdy synek był chory), nie wie jaki mały ma
plan dnia, co je (nie ugotowałby mu obiadu), zresztą mały sypia w
dzień a wątpie by usnął gdzie indziej niż w swoim łożeczku. synek
jest b. wrażliwy, obcych się boi. poza tym mąz mieszka w hotelu, na
razie nie ułożył sobie życia z kochanką (oprócz tego na razie nie
chciałabym by ona miała z synkiem kontakt - dopóki faktycznie ze
sobą sie nie zwiaza).
zaznaczam ze nie chcę ograniczać meżowi kontaktów z małym. jestem
przygotowana na to ze będzie np. 3 razy w tygodniu go odwiedział a
ja wtedy zostawie ich samych.
jest to racjonalne? jakie macie doswiadczenia? "wysłucham" kazdej
wypowiedzi Przejrzyj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: czy może bez mojej zgody?
> pytam się Was, czy nie mażliwości złożenia wniosku do sądu o
> przespieszenie, wydanie dziecka pod opiekę mi?..pozdrawiam

możesz napisać wniosek o przyspieszenie terminu rozprawy z powodu
uniemożliwienia Ci kontaktów z synem
możesz złożyc wniosek o ustalenie kontaktów z dzieckiem na czas
trwania sprawy
możesz złożyć wniosek o ukaranie ojca grzywną za nadużywanie władzy
rodzicielskiej w formie całkowitego pozbawienia Cię możliwości
kontaktów z dzieckiem
Przejrzyj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: Jak wygląda sprawa w sądzie rodzinnym?
Jak wygląda sprawa w sądzie rodzinnym?
Mój jeszcze mąż złożył wniosek w sądzie rodzinnym o ustalenie
kontaktów z dzieckiem, mimo, iż po tym jak się wyprowadził 3 tyg.
temu, przychodził do dziecka codziennie, takze w weekendy, nie
ograniczalam mu w żaden sposob kontaktów (poza zabieraniem go do
dziadkow mieszkających 400 km od Warszaw). Mąz twierdzi, że nie chce
sie rozwieść, a tylko wyegzekwować swoje prawa. Niestety, ja już nie
wyobrażam sobie żebyśmy po takiej sprawie mogli do siebie wrócić.
Jak wyglada sprawa w sądzie rodzinnym? Czy któraś z was przechodziła
przez cos podobnego? Przejrzyj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: nakaz na widzenie z dzieckiem co to i kiedy?
> i sad bez sprawy i wyroku da mu taką regulację?

do sądu to on mógł jedynie złożyć wniosek o ustalenie kontaktów z
dzieckiem.
Dostaniesz z sądu wezwanie na rozprawę wraz z kopią jego wniosku,
to będziesz się mogła zapoznać, jak on chce, by te kontakty
wygladały.
Możesz na to pismo odpowiedzieć do sądu podając swoje stanowisko i
argumenty oraz koniecznie - jak TY uważasz, ze te kontakty powinny
wyglądać. Możesz tez nie pisac odpowiedzi, tylko to samo
przedstawić na rozprawie w sądzie.
Przejrzyj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: nie wiem co mam robic...
to powinien być płacz radości, że sie alkoholika pozbyłaś z domu. Zaręczam Ci,
że normalny mężczyzna NIE pija codziennie 3 piw.
No i w końcu możesz odnowić kontakt ze znajomymi, bo "separator" już Ci nie może
w tym przeszkodzić, skoro się wyniósł.
Nie musisz się godzić na codzienne wizyty. A jak mu to przeszkadza, to niech
wniesie do sadu o ustalenie kontaktów z dzieckiem.

Jedno musisz - być nieustępliwa. Jak ustąpisz, to będzie sobie Tobą buty
wycierał jeszcze bardziej niż dotychczas.

Przejrzyj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: czy po nowelizacji krio ,,tak'' mozna?
> W zasadzie chyba tylko jeden istotny szczegół zmienia procedurę
> rozwodową

mylisz się.
Najważniejsza zmiana to taka, że ustalenie kontaktów z dzieckiem
będzie obowiązkowe w trakcie rozwodu. I jesli rodzice nie mają
rozbieznych zdań w tej kwestii to muszą sądowi przedstawić jak mają
te kontakty konkretnie wyglądać.
Także sąd będzie sobie mógł życzyc przedstawienia przez rodzicóe
tzw. planów wychowawczych.
Przejrzyj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: czy po nowelizacji krio ,,tak'' mozna?
chalsia napisała:

Najważniejsza zmiana to taka, że ustalenie kontaktów z dzieckiem
> będzie obowiązkowe w trakcie rozwodu.

Hmm. Z którego paragrafu to wywnioskowałaś?

Wszystkie zmiany dotyczące sądu zaczynają się od sformułowania "sąd
może..." Przejrzyj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: czy mogę ustalić grafik spotkań z dzieckiem?
Wystąp do sądu o ustalenie kontaktów z dzieckiem (jak również i o alimenty). Z
tym, że Ciebie to również zobowiąże do "udostępniania" dziecka w wyznaczone dni.
Wyślę Ci na priva namiary na swojego. Nie mam porównania by stwierdzic, czy
jest dobry, ale mnie pomagaja spotkania z nim (aczkolwiek nie wiem jak bym się
czuła -lepiej czy goprzej - gdybym chodziła do innego).
Pozdrawiam,
Chalsia Przejrzyj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: ograniczenie praw rodzicielskich
Zgadza się, matka nie może zabronić ojcu, nawet pozbawionemu praw
rodzicielskich, kontaktowania się z dzieckiem. Ale może uzyskać wyrok sądowy
dotyczący formy tych kontaktów (jak czesto, gdzie, czy pod czyjąś kuratelą czy
też sam ojciec z dzieckiem).

Do Badii - czy w wyroku rozwodowym była poruszana kwestia kontaktowania się z
dzieckiem? Jesli nie było to ustalone, to Twój małż może wnieść do sądu o
ustalenie kontaktów z dzieckiem (podając własną propozycję, jak by to widział).
Doadatkowo może również wnosić o przebadanie całej rodziny (on, dziecko, matka)
w RODK - wtedy psychologowie określą (i podadzą to do sądu) najbardziej
wskazaną dla dziecka formę kontaktów z ojcem.

Pozdrawiam,
Chalsia Przejrzyj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: ograniczenie praw rodzicielskich
chalsia napisała:

> Do Badii - czy w wyroku rozwodowym była poruszana kwestia kontaktowania się z
> dzieckiem?
Nie
> Jesli nie było to ustalone, to Twój małż może wnieść do sądu o
> ustalenie kontaktów z dzieckiem (podając własną propozycję, jak by to
> widział).
Dzięki za info.
> Doadatkowo może również wnosić o przebadanie całej rodziny (on, dziecko,
> matka)
> w RODK - wtedy psychologowie określą (i podadzą to do sądu) najbardziej
> wskazaną dla dziecka formę kontaktów z ojcem.
Na żadne badania to on niestety nie pójdzie. No way, żadne argumenty go do tego
nie skłonią. W ogóle ma awersję do lekarzy, a po przejściach rozwodowych tym
bardziej nie będzie chciał nikomu udowadniać, że jest normalny (zresztą
niesposób).
Nie musze chyba dodawać, ża mąż nigdy sie nie leczył i nigdy nie wymagał pomocy
ani psychiatry ani psychologa. I jest owszem normalny.

Ale stokrotne dzięki,


Przejrzyj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: jakie sa prawa biol. ojca do dziecka???
Na razie to się w ogóle nie musisz bronić, bo facet w tej chwili nie ma prawa
do niczego !!!! Wszystko, co Ci mówi to pustosłowie by Cię zastraszyć.
Najpierw, by uzyskać prawa rodzicielskie (bo ich teraz nie posiada), musiał by
wnieść w POLSCE sprawę o ustalenie ojcostwa. Ty, po wygraniu przez niego sprawy
(no bo w końcu jest biologicznym ojcem), wnosisz sprawę o ustalenie kontaktów z
dzieckiem oraz o ograniczenie praw rodzicielskich (no bo jak facet mieszka za
granicą, to nie może wykonywać swoich obowiązków rodzicielskich w pełni) lub
(jeśłi uznasz to za stosowne) ich całkowite odebranie.
Dodam, że rodzic, któremu odebrano prawa rodzicielskie MA PRAWO do kontaktów z
dzieckiem.
Jeśli finansowo krucho, to po wygraniu przez faceta sprawy o ojcostwo, możesz
mu założyć sprawę o alimenty na dziecko.
NIe bój się, że facet odbierze Ci dziecko. To nierealne (no chyba, że jesteś
totalnie wykolejoną alkoholiczką znęcającą się nad dzieckiem).

Pozdrawiam,
Chalsia
Przejrzyj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: Jak przeżyć wizytę męża u dziecka???
no sorry, zobacz tę sprawę z drugiej strony: kobitka nie chce jeździć do
teściów (jej prawo) i o to są ciągłe sprzeczki z mężem, ktory nie chce urywać
kontaktu ze swoimi rodzicami i nie chce aby dziecko nie znało dziadków (jego
prawo - ja też bym miała za złe mężowi gdyby odciągał mnie i moje dziecko od
moich rodziców), jeśli teść lubi wypić - można było porozmawiać żeby dla dobra
wnuczki ograniczył swoje nawyki w dniu wizyty (w końcu byłaby zapowiedziana),
teściowa z tego co zrozumiałam jest jak najbardziej correct. No i ni z gruchy
ni z pietruchy mąż zastaje walizki przed drzwiami i sprawę w sądzie o ustalenie
kontaktów z dzieckiem, a teraz o rozwód. Jego głównym przestępstwem jest fakt,
że mimo rozstania z żoną, które było jej życzeniem, mimo tego chce jak
najczęściej widywać dziecko, uczestniczyc w jego życiu i wychowaniu. Może mężem
był dla autorki kiepskim, ale ojcem może byc wspaniałym, a mimo to nie ma do
tego prawa. Żona zdecydowała że nie chce z nim byc, wywaliła go za drzwi i
zabrała dziecko - jak swoją własność. A co by było, gdyby pewnego dnia to facet
uznał, że ma dość himerycznej żony i wystawił jej walizki za drzwi, izolując ją
od dziecka i dyktując jak często (a właściwie rzadko) może się z nim widywać? Przejrzyj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: ograniczenie praw rodzicielskich - dlaczego?
Tak jak już pisałam, nie znam do końca sytuacji. Z tego co opisujesz sytuacja
jest poważna i uciażliwa. Nie dziwie się tobie, że tak bronisz dziecko, każda
matka by w ten sposób postępowała.
To jest moje zdanie, zrobisz jak chcesz- Może nie staraj się o pozbawienie praw
rodzicielskich od razu, to bardzo trudne do uzyskania. Spróbuj najpierw zwrócić
się do sądu o ustalenie kontaktów z dzieckiem. Powiedz jaka jest sytuacja, o
tym że ojciec zjawia sie od święta itd. Powiedz o swoich obawach a w związku z
tym poproś aby sąd ze względu na stan zdrowia dziecka pozwolił, aby diecko
widywało się z ojcem w twojej obecności. Możesz wspomnieć o tym co cię martwi,
o negatywnym wpływie kobiety ex na dziecko, ale nie popełnij tego błędu o
którym pisałam. Nie próbuj oczerniać tej kobiety i nie zwalaj całej winy na
nią. Sprawa dotyczy twojego ex a nie jej. Sąd musi zrozumieć, że kierujesz sie
troską o dziecko, a nie zawiścią i zazdrością. jeszcze jedno, jeśli masz takie
obawy co do wyjazdów z dzieckiem, wspomnij też i o tym, a sąd być może
uwzględni to w protokole i będziesz miała problem z głowy. W sprawie o
ustalenie, jak sama nazwa wskazuje, sąd reguluje tę kwestię często bardzo
precyzyjnie, ze wskazaniem czasami dni w jakie ojciec może przychodzić do
dziecka.
Pamiętaj aby we wniosku do Sądu Rodzinnego napisać konkretnie dlaczego wnosisz
o ustalenie kontaktów i uzasadnij dokładnie swe roszczenia. Pozdrawiam i
życze powodzenia. Przejrzyj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: nie chce ograniczac kontaktów exowi, ale...
właśnie trwa moja sprawa o ustalenie kontaktów z dzieckiem.
Sędzia przychyliła sie do mojego wniosku, ze ojciec nie bedzie zabierał naszego rocznego brzdąca co tydzień.
moja propozycja to pierwsza i trzecia niedziela miesiąca i inne dwa dni tygodnia w drugim i czwartym tygodniu miesiąca, bez prawa do zabierania córki bez mojej zgody.
Eks ma w ciągu tygodnia złożyć na piśmie swoją wizję

to kwestia odpowiedzialności ojca, reakcji dziecka na rozłąkę z mamą - czyli w skrócie dobra dziecka, więc to, że chcesz pójść z dzieckiem na niedzielny spacer do parku i spędzić z nim czas także ma znaczenie.

pozdrawiam!

Przejrzyj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: Ograniczenie praw a ustalenie kontaktów
Ograniczenie praw a ustalenie kontaktów
Mam 21 sprawę o ograniczenie praw eksa do córki. Mam duże szanse by tę sprawę
wygrać. Eks ma zamiar wnieść o ustalenie kontaktów z dzieckiem. Kilka razy
wykazał się skrajną nieodpowiedzialnością wobec dziecka i było o tym napisane
we wniosku o ograniczenie praw.
Moje pytanie brzmi. Jeśli uda mi się wygrać i organiczą mu prawa na jakich
zasadach odbędzie się ustalenie kontaktów, tzn co uda mu się wywalczyć?? Ile
razy w tygodniu będzie mógł widzieć małą, czy będzie to u mnie w domu czy
może będzie mogł ją gdzieś zabierać?? Czy te kontakty będzą wyglądały inaczej
niż kontakty z ojcem, który ma pełne prawa??
Dodam, że dziecko ma 2,5 roku i jest do mnie bardzo przywiązane. Bałoby się
gdyby on chciał je gdzieś zabrać, a mnie by przy tym nie było. On widzi małą
raz na kilka miesięcy - nie przychodzi bo poprostu nie chce. Jest w jej
oczach zupełnie obcym człowiekiem. Córka mówi do niego po imieniu gdy go
widzi bo nie wie, że to tata. Przejrzyj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: prawo matki do dziecka
Jedynym wyjsciem jest dogadanie sie rodzicow. Jesli jest to niemozliwe moze
wystapic do sadu o ustalenie kontaktow z dzieckiem, najprawdopodobniej dostanie
ok 2 godzin w tygodniu, ze wzgledu na to ze dziecko jest male i takie wizyty
moga byc dla niego meczace. Ale niech sie nie martwi, kiedy maly bedzie mial 3
lata, po badaniach w RODK, sad moze przyznac jej widzenia z prawem do zabierania
dziecka co 2 tygodnie na weekend do siebie. Mam nadzieje ze wysyla jakies
pieniadze na utrzymanie dziecka inaczej maz moze wystapic do sadu o alimenty i
jesli do tej pory nie placila moga jej zasadzic kwote do 3 miesiecy wstecz.

A tak powaznie wyprowadznie sie z dzieckiem bez zgody drugiego malzonka (pomijam
sytuacje patologiczne) uwazam za zwykle podle swinstwo i egoizm do kwadratu
kosztem dziecka. Jezeli ktoremus z malzonkow jest tak bardzo zle niech sie
wyprowadzi, ale przynajmniej niech nie miesza do tego dziecka, niech zostawi je
w spokoju w jego domu z drugim rodzicem.


Przejrzyj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: była "cudowna" żona.....
rok temu wniósł do sądu rodzinnego o ustalenie kontaktów z dzieckiem, ale żona
była o tydzień szybsza z pozwem rozwodowym i jego sprawę dołączyli do rozwodu,
bo to w wyższej instancji....i nadal nie widywał dziecka. Raz w czerwcu pojechał
na plac zabaw i spotkał się z córką, ale teściowa przez godzinę wyzywała go od
s..., gnojków itd-przy dziecku...Więc znów nie widział córki. Sąd dopiero w
listopadzie zajął się widzeniem z dzieckiem. Ustalił mu kontakty na 2 razy w
tygodniu w niedzielę w obecności matki, tłumacząc to, że dziecko mogło się od
niego odzwyczaić....widzicie tę paranoję ? Ukarali go za to, że matka nie
pozwalała mu przez tak długi czas widzieć dziecka. Co do miejsca spotkania mają
się umawiać. No i co się dzieje? Matka dziecka mówi, że jest chore i może sobie
do niego przyjechać. A tam teściowa, teść, koleżanka i brat...wszyscy bardzo
"przyjaźnie" nastawieni.. A on nie ma ani pół świadka jak tam go traktują, bo
nikogo nie wpuszczą poza nim... Przejrzyj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: czy mozna nakazac terapii????
hmm. mój znajomy miał coś podobnego.
na, którejś tam, sprawie o ustalenie kontaktów z dzieckiem jego była żona
złożyła wniosek o przebadanie go przez psychologa. sąd poprosił ją o
umotywowanie tej prośby, co ją w byłym mężu niepokoi. jako, że nic nie
powiedziała, wniosek oddalił.

Przejrzyj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: czy mozna nakazac terapii????
Czyli jesli napisze ozew do sadu o ustalenie kontaktow z dzieckiem i od razu
poprosze badania psychologiczne bo:
- ojciec uzyl sily wobez mnie (mam niebieska karte)
- uzywa przemocy psychicznej
- dazy do krzywdzenia dziecka
- ma odchyly (tu podaje przyklady..)
to jest szansa, ze skieruja go na takie badania i cos mi to da????
Przejrzyj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: wniosek o ustalenie kontaktów z dzieckiem
wniosek o ustalenie kontaktów z dzieckiem
Witajcie
Jestem w trakcie pisania wniosku (jak w temacie).
Gdyby któraś z mam miała cenne uwagi dot. tego czego nie powinnam
zapomnieć umieścić w takowym wniosku to będę wdzięczna za wszelkie
uwagi.
Córcia ma 5 lat, uczuciowo bardzo związana z tatusiem, tatuś z Nią
niby też, ale to tylko Jego słowa, czynów nie ma Za to są ciągłe
obietnice bez pokrycia (np. obiecuje córce, że pojadą razem na
wakacje, ale jednak jedzie bez Niej; do wesołego miasteczka juz
drugi rok z rzędu "jadą"). Spotkania są bardzo nieregularne, (raz w
tygodniu lub raz na dwa tyg. po 2-3h), często w ostatniej chwili
odwoływane.

Czekam dziewczęta, bo już mam dosyć i chcę jutro złożyć wniosek.

Pozdrawiam gorąco,
Agata. Przejrzyj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: Pare przydatnych informacji, alimenty, komornik...
Teraz o mediacji, na ktora sad moze skierowac przy rozprawie
pojednawczej, przy sprawie o ustalenie kontaktow z dzieckiem, o
rozwod i tym podobne. Przy czym o mediacje moze wystapic strona
przeciwna, np. przy celowym opoznianiu rozprawy. Odsylam do art. 183
kodeksu postepowania cywilnego, przy czym wlasnie powolujac sie na
art. 183 odnosnik 8 ( znaczek u gory jak oznaczenie potegi )
paragraf bodajze 3, mozna uzasadnic wniosek o brak zgody na
mediacje. Wzor wniosku o brak zgody na mediacje dostepny w
internecie, jakkolwiek moge go rowniez zainteresowanym udostepnic. Przejrzyj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: Sądowne ustalenie kontaktów tatusia z dzieckiem...
Aga mozesz wniesc jedna sprawe o :
1. separacje...
2. wzniesienie wspolnosci majatkowej-bo gdy maz narobi dlugi to Ty za nie
odpowiadac nie bedziesz
2.ustalenie kontaktow z dzieckiem.
Wszystko to na jednym pozwie. Ja tak zrobilam przed rozwodem i nie placilam nic,
napisalam podanie o zwolnienie z kosztow rozprawy uzasadniajac to malymi dochodami. Przejrzyj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: Będą kary dla rodziców za utrudnianie kontaktów
karramia napisała:

> Super! bede pewnie najczesciej karana osoba w tym pieknym kraju.
>

no to ja sie dolącze do ciebie. ja od 4 lat rzekomo ni epozwalam
kochanemu tatusiowi kontaktowac sie z dzieckiem... zrzucam faceta ze
schodów a on biedny nie moze tego od 4 lat zgłosic na polcje... i
wystapic do sadu o ustalenie kontaktów z dzieckiem i to samo druga była
zona......

Przejrzyj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: ustalenie kontaktow z dzieckiem
ustalenie kontaktow z dzieckiem
Witam. Moze jest ktos kto mi pomoze... Po 2,5 roku nie interesowania sie moim dzieckiem ojciec jego zlozyl sprawe o ustalenie kontaktow. Przez okres ponad dwoch lat ani razu dziecka nie widzial, nie wie o nim kompletnie nic wlacznie z ty jak wyglada itd... Na co moge sie nie zgodzic, jakie jest minimum spotkan? Czy mozna temu zapobiec w jakikolwiek sposob? Obecnie mam meza, ktory zostal juz ochrzczony slowem "tatus", kocha mojego malucha i chcialby go adoptowac ale chyba nie mamy na to szansy? Przejrzyj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: Jak udowodnic w sadzie,ze NIE utrudniam kontaktow?
a dlaczego masz cokolwiek udowadniać?
Niech on udowadnia, ze utrudniasz! Założył ci sprawe w sądzie o ustalenie
kontaktów z dzieckiem? Jeśli nie - to niech sie wypcha sianem od tego są
pewne kroki prawne, by z tego korzystac. Jak tego nie zrobił - to widocznie nie
było potrzeby. Pozdrawiam. Przejrzyj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: Prośba o poradę
Składaj pozew o rozwód. Masz IMHO wystarczające argumenty na rozwód z orzekaniem
o winie męża, tylko zastanów się, czy rzeczywiście tego chcesz (sprawa się
przeciągnie). Pogróżki "archiwizuj", jeśli masz taką możliwość. W pozwie możesz
napisać wniosek o ustalenie kontaktów z dzieckiem w Twojej obecności lub w
miejscu zamieszkania dziecka.

I jeszcze - mąż jest trudnym negocjatorem? To jego problem, nie Twój. Nie
zabraniasz mu przecież kontaktu z dzieckiem, tylko ustalasz warunki tych
kontaktów. Albo się dostosuje, albo niech czeka na ustalenia sądowne. Masz
wystarczające przesłanki, żeby się obawiać jego spotkań z dzieckiem bez nadzoru.

Przejrzyj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: ustalenie kontaków a pozbawienie władzy
ustalenie kontaków a pozbawienie władzy
Pytanie kroktie i tresciwe:

Ojciec dziecka pozbawiony wladzy rodzicielskiej, wyrok prawomocny,
nie odwolywal sie. I teraz co, jesli:
wczesniej nie wystapil do sadu o ustalenie kontaktow z dzieckiem,
wiec takowych nie ma, a na przyszlosc, czy wciaz ma prawo do
uregulowania ich droga sadowa? Czy tez moze mial to prawo tylko do
momentu, gdy posiadal wladze rodzicielska?
Czy juz teraz mamy z dzieckiem swiety spokoj, czy wciaz mam sie
martwic?
Przejrzyj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: wzial dziecko i nie oddal
wzial dziecko i nie oddal
Moj maz zabral dziecko i nie oddal. Mial przywiez mala tego samego dnia co
zabral, ale tego nie zrobil. Nie utrudnialam mu widzen z corka. Pojechal do
sadu, zlozyl pozew o ustalenie kontaktow z dzieckiem i podal swoj adres
zameldowania pod ktorym bedzie przebywac mala do momentu sprawy. Nie mamy
jeszcze rozwodu, tylko w sadzie toczy sie sprawa o alimenty. Jak dzwonie do
niego aby sie dowiedziec co u malej to slysze tylko z ust jego rodziny
wulgarne slowa pod moim adresem. Odchodze od zmyslow i bardzo tesknie za moim
skarbem. Co mam robic? Pomozcie!! Przejrzyj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: wzial dziecko i nie oddal
iza292 napisała:

> Moj maz zabral dziecko i nie oddal. Mial przywiez mala tego samego dnia co
> zabral, ale tego nie zrobil. Mala ma dopiero 14 m-cy. Nie utrudnialam mu
widzen z corka. Pojechal do
> sadu, zlozyl pozew o ustalenie kontaktow z dzieckiem i podal swoj adres
> zameldowania pod ktorym bedzie przebywac mala do momentu sprawy. Nie mamy
> jeszcze rozwodu, tylko w sadzie toczy sie sprawa o alimenty. Jak dzwonie do
> niego aby sie dowiedziec co u malej to slysze tylko z ust jego rodziny
> wulgarne slowa pod moim adresem. Odchodze od zmyslow i bardzo tesknie za moim
> skarbem. Co mam robic? Pomozcie!!
Przejrzyj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: dobre mamusie
tatus ją zdenerwował tylko dlatego, że chciał częściej widzieć się dzieckiem i
złozył do sądu pismo o ustalenie kontaktów z dzieckiem. To wywołało jej
wściekłośc i lawinę pism przeciwko niemu. Wcześniej było ok, nie czepiała się
zbytnio i zawsze powtarzała, że to jego dziecko Przejrzyj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: kontakty z dzieckiem po rozwodzie.
kontakty z dzieckiem po rozwodzie.
Witam.
Jestem ojcem ośmioletniej dziewczynki,po rozwodzie córkę wychowuje jej matka.
Od trzech lat mam bardzo utrudnione kontakty z dzieckiem, i w związku z tym skierowałem sprawę do Sądu o ustalenie kontaktów z dzieckiem.
Wyrok Sądu jest jak najbardziej trafny z uwagi na dobro dziecka, pomimo tego moja była żona utrudnia kontakty z dzieckiem.
Gdy nadchodzi termin spotkania wyznaczony przez Sąd dziecka nie ma tam gdzie być powinno.

Może ktoś ma jakieś doświadczenia z tym związane , co można zrobić? Przejrzyj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: zwrócenie przez sąd załączników do wniosku?

"wowka"  napisał w wiadomości

"Fakirek" napisał w wiadomości
| Mam taki pomysl (napislas, ze nie dostalas tego zarzadzenia) -
moze
| wczesniej sad wydal zarzadzenie o zwrocie, i nie odebralas
przesylki.
Teraz
| sie uprawomocnilo i sad zwraca fizycznie wniosek. Zalaczone pismo
to tylko
| pismeko przewodnie.

jest to możliwe, tylko jaki sens miałoby wezwanie o wpis skoro
wniosek
podlega zwrotowi. Ponadto problem dotyczy załączników a nie wniosku.
moze
jakaś pomyłka po prostu. Możeliwe, że złożyłaś po kilka egzemplarzy
załączników i dlatego sędzia zarządził zwrot (szczereze mówiąc nigdy
sie z
czymś takim nie spotkałam). wcześniej juz dostałaś jakieś pismo z
sadu, a
wogóle to o co jest ta sparawa, spadek, zasiedzenie?


Odpowiadam Wam obojgu:
WRAZ ze standardowym wezwaniem do usunięcia braków formalnych o opłatę
od wniosku (30zł) i jednoczesnym wezwaniem do podpisania wniosku
(pakowałam to do koperty w pośpiechu, mogłam zapomnieć się podpisać -
nie dyskutuję z tym, tylko uzupełnię) dostałam
_fizycznie_odesłane_wyłącznie_załączniki. . Razy dwa, tak jak
składałam do wniosku i odpisu.

Tekst na wezwaniu: "W załączeniu zwrot pism zwanych załącznikami<
zgodnie z zarządzeniem sędziego" - cytat dosłowny.

Wezwanie kończy się standardowo: "w teminie tygodniowym od daty
doręczenia pod rygorem zwrotu pisma".

Na pewno nie jest to zwrot wniosku, na pewno nic wcześniej w tej
sprawie nie dostałam.

Do wowki: sprawa w Wydziele Rodzinnym o ustalenie kontaktów z
dzieckiem, ale nie wiem jakie to ma znaczenie.

Powtarzam pytanie: czy ktoś ma pomysł, co to mogłoby być? Odmowa
dopuszczenia moich dowodów?... Poprzez ich fizyczny zwrot?... Jeszcze
przed rozpoczęciem postępowania?...
Pzdr.
Galadriela

Przejrzyj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: koniec dogorywania w małżeństwie
TRZEBA BYŁO JUZ DAWNO ZŁOZYC PAPIERY W SĄDZIE.
złóż wniosek rozwodowy i o ustalenie kontaktów z dzieckiem.Pzdr.
Przejrzyj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: Chciałam tylko spokoju!
Fenix,

ja miałam to samo TO NIESTETY
ich taktyka,sprawcow domowych, tylko wiesz tak na dobra sprawe to
bedziesz miala mozliwosc wyegzekwowania kontaktow i na papierze tez,
to sie przydaje wiec spokojnie a swiadkow na swoja obrone znajdziesz,
wiem , ze boli ale to kolejny manewr , przeciez od stycznia domyslam sie byl
spokoj, szuka po prostu w co uderzyc, a najlatwiej: ja -kobieta udalo sie,
teraz ja - matka, nie pozwol mu i z podniesiona glowa!:-)

> Witam,
> jestem rozwódką od 4 stycznia tego roku.
> Rozwód trwał 20 minut i wraz z chwilą odczytania wyroku pojawił się pierwszy
> od dwóch lat uśmiech na mojej twarzy.
> Mój mąż był alkoholikiem, który stosował przemoc fizyczną i psychiczną na mnie
> i moim 2-letnim synku.
> Zanim dojrzałam do decyzji o rozwodzie a raczej o podjęciu pierwszych kroków w
> tym kierunku minął rok.
> Przez dłuższy czas wręcz prosiłam byłego aby przyszedł na wizytę do synka, na
> którą do tej pory nie wstawił się.Chodziłam do niego do domu aby on i była
> teściowa mieli kontakt z dzieckiem. W rezultacie podziękowali mi w sposób
> bardzo bolesny dla mojej duszy. Dostałam wezwanie na rozprawę o ustalenie
> kontaktów z dzieckiem. W uzasadnieniu czytam "... od chwili rozwodu
> uczestniczka utrudnia mi kontakty z synem..." "... uczestniczka odmawia mi
> kontaktów z dzieckiem nawet na korytarzu..." itp.
> Nerwy mną targają, łzy same spływają z oczu!!!!
> Jak mam udowodnić, że tak nie było, że on jest złym, zakłamanym człowiekiem?
> Czy życie po rozwodzie zawsze jest takie trudne? Chciałam tylko spokojnego
> życia dla siebie i synka czy to tak wiele?
> Czy jest ktoś kto już przeszedł ten etap?
> Jak długo można żyć i być prześladowanym, śledzonym przez byłego męża i
teściow
> ą?


Przejrzyj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: kontakty z dzieckiem po rozwodzie...
napisz jak Ci poszło.
Widzimisie zony jest mało warte. Trochę bym się obawiała opinii RODKu.
Pamiętaj, że możesz sam wystapić , juz po rozwodzie, o [ponowne ustalenie
kontaktów z dzieckiem.
Przejrzyj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: nie wiem co mam robic...
I chwała Panu, że się wyprowadził. Od alkoholika należy trzymać się
jak najdalej. Teraz szybko rozwód, alimenty i ustalenie kontaktów z
dzieckiem. Przejrzyj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: Radni walczą z uporczywym szczekaniem
hej mam prosbe moesz wrzucic na forum temt o spawe sadowa ustalenie kontaktow z
dzieckiem czy ktos mial? prosze Przejrzyj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: Jak wygladaja badania w RODK?
Jak wygladaja badania w RODK?
Jestem w trakcie sprawy o ustalenie kontaktow z dzieckiem (5 lat) czy ktos
mial juz takie badania Przejrzyj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: o ustalenie kontaków z dzieckiem - jaka opłata?
o ustalenie kontaków z dzieckiem - jaka opłata?
Czy ktoś z forumowiczów orientuje się czy od wniosku o ustalenie
kontaktów z dzieckiem jest w sądzie jakaś opłata? Czy składa sie ten
wniosek w sądzie rejonowym czy okręgowym?
Przejrzyj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: ograniczenie praw rodzicielskich
badia napisała:

> Na żadne badania to on niestety nie pójdzie. No way, żadne argumenty go do
tego
>
> nie skłonią. W ogóle ma awersję do lekarzy, a po przejściach rozwodowych tym
> bardziej nie będzie chciał nikomu udowadniać, że jest normalny (zresztą
> niesposób).
> Nie musze chyba dodawać, ża mąż nigdy sie nie leczył i nigdy nie wymagał
pomocy
>
> ani psychiatry ani psychologa. I jest owszem normalny.


Wiesz, dokładnie to samo usłyszałam od eksa jak zaproponowałam, by pójść z
dzieckiem do psychologa (mój wątek "co byście zrobiły").
ON NIGDY NIE PÓJDZIE DO PSYCHOLOGA, ani ze mną, ani z dzieckiem (ani sam, bo
on, jak pijący alkoholik, nie uważa, że ma jakiś problem, a uwierz mi - ma).
Nie życzy sobie by dziecko szło do psychologa, bo jest zdrowe, a tak to zrobią
z niego chore dziecko.

To jest według mnie dowód na niedojrzałość i brak zrozumienia. Ja też chora nie
jestem a chodzę do psychoterapeuty, bo uważam, że czasami ja sama i moi
przyjaciele to za mało by sobie pomóc. Przecież to forum to też rodzaj terapii.

A badania w RODK nie mają na celu stwierdzenia czy ktokolwiek jest czy nie jest
nienormalny (w kontekście Twojego małża, jego dziecka i matki dziecka), ale są
dla sądu podstawą (w wielu wypadkach) do podjęcia decyzji co do ustalenia
kontaktów.
Może być i tak, że sąd NAKARZE obojgu rodzicom i dziecku przejść przez badania
w RODK.
I co, Twój małż złoży wniosek o ustalenie kontaktów z dzieckiem, sąd zleci
badania w RODK a Twój małż się wtedy wycofa ?????
Jeśli to Ty jestem motorem działania (by małż nawiązał z dzieckiem kontakt), to
w takiej sytuacji chyba jedyne co pozostaje, to zagrać mu na ambicji.

Pozdrawiam,
Chalsia Przejrzyj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: odnośnie alimetntów.co byście zrobiły
nie tak nerwowo, nie tędy droga, wszytsko reguluje prawo rodzinne. Każdy ma
prawo ulozyć sobie zycie, matka może wywieśc dziecko za granice jeśli tam sie
przeprowadza i tam zyje , kązdywiąze się z kim chce z bogatym czy gołodupcem, z
bezdzietnym czy obarczonym gromadka dzieci. Obowiązek alimentacyjny jest na
dziecko do usamodzielnienia sie. Prawda jest że wiąząc się z kims kto ma dzieci
i samemu planując potomstwo trzeba uwzględnaic obciązenia- zarobki swoje,
sytuacje materialna w tym ew. alimenty na byłych wspólmałzonków i dzieci i na
tym polega odpowiedzialnośc w zyciu!Bo nie sztuka narobic sobie dzieci mając
jeszcze inne dzieci i obciążenia tym samym- każde dziecko chce zyć godnie. Jesli
chcieliscie mieć 2 dzieci- Wasze prawo ale samemu nie mozna zaniechac płacenia(
mozna jak sie nie ma ambicji i przyzwoitości) tylko idzie się do sadu i
przedstawia swoja sytuację materialna i rodzinną we wniosku o obniżenie
alimentów - sąd decyzuje nie WY, czy matka dziecka, bo pieniadze sa dziecka na
jego utrzymanie , sad decyduje co i jak uwzgledniając sytuacje matki i dziecka i
waszej rodziny. Nie tez znaczenia czy twój eks płaci na twoje dziecko czy nie i
ile, alimenty rozpatruje się każdemu dziecku indywidualnie. Sad decyduje a
ludzka przyzwoitośc nakazuje płacić na swoje dzieci alimenty, tyle. W kodeksie
rodzinny stoi jak byk, że zawsze alimenty mozna podnieć lub obnizyć i do tego
ostatniego macie prawo.
Kontakty- od poczatku warto było dogadać sie z eks zoną, zabiegac i utrzymywać,
a jak nie mozna tego polubownie wyegzekwowac ustalając z eks mozna do sadu
zwrócic sie o ustalenie kontaktów z dzieckiem- pytanie jak twój mąz chce to
zrobić- bedzie jeździł do córki, maja ja dowozić( nikt nie ma takiego obowiązku)
świeta, wakacje- wszytko ujmuje się w pozwie. Zeby to nie bylo na zasadzie
żlości- płace alimenty to chce widziec dziecko. dziecko sie widuje po to, ż ejak
się ma współną władze rodzicielska to żeby mieć wpływ na wychowanie tego dziecka.
Wzory tych 2 wniosków moga podac Ci dziewczyny na samodzielnej mamielub wstukaj
hasła w gogle, pelno tego w sieci. B. Przejrzyj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: Jak odzyskać dziecko? - pomocy!
Ale Sąd zapewne wydal postanowienie, prawda? od takiego postanowienia sluza
srodki odwolawcze, ale trzeba sie w odpowiednim terminie zmiescic, zawsze mozna
tez wystapic o ustalenie kontaktow z dzieckiem na czas trwania postepowania. Przejrzyj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: utrudnianie kontaktów z dzieckiem

Użytkownik piotr <p@op.plw wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:bgjmaq$p3@atlantis.news.tpi.pl...


Bardzo dziękuję za poradę, zrozumiałem co do świąt, ale proszę mi jeszcze
poradzić jak wybrnąć z określeniem większych, niezaplanowanych jeszcze
imprez rodzinnych (ślub, komunia) .


hm tego nie da sie określic w ustalonych kontaktach,  postanowienie w swej
treści musi dokładnie określac sposób kontaktowania się z małoletnim można
pokusic sie na określenie ,że wnioskodawca będzie z terminem np.miesiecznym
informował matke o imprezie typu j.w  w przypadku braku przeszkód matka
wyrazi zgode na w/w okreslajac scisle czas w ktorym to ojciec bedzie mogl
przebywac z dzieckiem , zaznaczam jednak ,ze sąd może tego nie uwzglednic
ale spróbować można jak zawsze powtarzam papier wszystko wytrzyma...

 Nie wiem dokładnie co będzie za rok i


póżniej.A chciałbym syna ze sobą zabierać.Czy w takiej sytuacji za każdym
razem będę musiał zwracać się do sądu o pozwolenie?


jezeli nie zostanie powyzsze uwzglednione to niestety ale tak ale tu mysle,
że czas w ,ktorym uzyska sie takie zezwolenie bedzie kolidował z wyznaczoną
imprezą ...najlepszym sposobem to jest zgoda miedzy rodzicami i kompromis no
ale cóż o to zawsze trudniej miedzy dorosłymi ...


Ponadto chodzi mi po głowie cały czas to badanie w RODK. Wiem, że sąd
może,
ale nie musi.


to nie jest kwestia sąd może, ,ale nie musi to temat bardziej delikatny w
swej materii ,badania RODK zleca sie wtedy gdy nie ma porozumienia miedzy
rodzicami , rodzic jest zagrożeniem dla maloletniego , jest domniemanie ,ze
kontakty miedzy maloletnim a rodzicem zle wplyna na jego wychowanie
,bezpieczenstwo itp.

Niemniej jednak czy mogę o to wnioskować i czy uzasadniając to


żądanie napisać, że mam podejżenia co do wpajania dziecku przez matkę
takich
zachowań. Niestety nie mam na to dowodów, ani świadków i czy tymi
domniemaniami sobie nie zaszkodzę?


to ,ze matka np. będzie na osobnosci wpajała dziecku ,że ojciec jest "be"
wnioskowanie o RODK niczego nie zmieni , bo niby jak ? pani psycholog zakaże
mamie wydawanie takiej opinii? sąd zakaże mamie oczerniać ojca?  jesli
chodzi o sąd rodzinny to sędzia owszem może wytłumaczyć na czym polega takie
zachowanie i na tym poprzestanie , jesli chodzi o pomówienia to już dla
dorosłych ale z czym pojdziesz do np. prokuratury ,że mama oczernia cie
przed dzieckiem ,że jestes niedobry bo np. ją skrzywdziłes ...to tylko
przykład ...sprawy rodzinne to najbardziej zagmatwane problemy ludzkie z
,których nie jest od tak łatwo sie pozbierać kiedy do czynienia mamy z
niedojrzałymi ludzmi ,

Powiem tak ...matka ma prawo sobie ułożyc życie , ojciec ma prawo do
kontaktów z dzieckiem ...ojciec sklada wniosek o ustalenie kontaktów z
dzieckiem do sądu rodzinnego podajac dokładnie swój adres oraz adres
uczestniczki i maloletniego dziecka i propozycje dokladnie jak one maja
wygladac co do imprez ,ktorych nie mozna okreslic dzisiaj terminu wnioskowac
j.w lecz nie daje gwarancji ,ze sąd to uwzgledni , wydane zarzadzenie na
podst..109k.ro musi scisle okreslac sposób tak wiec nalezy dokładnie
przemyslec kiedy i co z dokładnością np. cyt.

" poza miejscem zamieszkanai dziecka , w każdą drugą  i czwartą sobotę
miesiaca od godz. 11 do 19 , w każdy drugi dzien Świąt Bożego Narodzenia  i
Świat Wielkanocnych  w godz. od ... do ....  w każdym roku przez cały
pierwszy miesiąc wakacji "

Myśle ,że nie powinienes sie upierać przy swietach i imprezach ,ktore mogą
wypaść pomysl również zgodnie ,że np. w tym czasie kiedy Ty sobie pomyslisz
,że fajnie by było gdyby był o tym czy jest możliwość , ewentualne plany
wczesniejsze matki , nie może być takiej sytuacji ,że np. u Ciebie wypada
komunia i w rodzinie matki również i co ? Tak wiec proponuje ścisle okreslic
sposób kontaktowania sie z małoletnim , wniosek zostanie doręczony matce i
ona sie wypowie czy Twój układ jej odpowiada bo byc może wcale sie z tym nie
zgodzi i zaproponuje swój  wtedy to ostateczny spór rozstrzygnie sąd wobec
braku zgody miedzy rodzicami ... a RODK-a ma na celu wydania opinii czy
takie kontakty są z dobrem dla małoletniego i tak np. matka wniesie ,ze nie
zgadza sie na to bo ojciec to i to wtedy jesli sąd bedzie miał problem w
podjeciu decyzji zwróci sie do psychologów  by zbadac brzydko powiem Was i
jakie dajecie gwarancje normalnosci dla tego dziecka ...

Sandra

Przejrzyj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: pomocy!!!
pawel.drozdziak napisał:

> Mysle, ze podjecie terapii bylo dobrym krokiem. Jesli chodzi o
zamieszkanie w
> osrodku, sadzac po tym co Pani pisze o tym mezczyznie moze to miec
duzo sensu.
> W
> tym momencie obawia sie Pani zlozenia skargi. Najczesciej jest
tak, ze zlozenie
> takiej skargi i doprowadzenie sprawy do konca jest mozliwe dopiero
pod koniec
> procesu zdrowienia, kiedy poziom leku jest nizszy i uwiklanie w
zwiazek duzo
> mniejsze.
> Pisze Pani o tych momentach, kiedy liczyla Pani na to, ze ten
mezczyzna sie
> zmieni. Takie oczekiwania na zmiane sa typowe dla zwiazkow z
przemoca. Zawsze
> jest tak, ze po okresie przemocy wystepuje okres zmiany na lepsze.
Takze w
> przyszlosci ten mezczyzna wielokrotnie jeszcze zaprezentuje Pani
zmiany na
> lepsze probujac w ten sposob sciagnac Pania z powrotem. Moze sie
Pani jeszcze
> spodziewac prezentow, deklaracji, kwiatow i wielu obietnic.
> Jesli tylko utrzyma Pani dotychczasowy kurs i nie da sie zwiesc
tym pozorom
> poprawy, ma Pani szanse sie uwolnic. Wymaga to jednak stalego
kontaktu z osobam
> i
> pomagajacymi. W szczegolnosci powinna Pani omawiac te dzialania
tego mezczyzny,
> ktore powoduja, ze Pani zaczyna sie zastanawiac czy cos sie nie
zmienia na
> lepsze. Wszelkie Pani watpliwosci i dylematy powinny byc
ujawniane, bo to one
> zdecyduja, nie ta Pani czesc ktora na niego narzeka.
> Pozdrawiam serdecznie i zycze powodzenia.
Witam pana.
strasznie się boje konkubenta,opisze jedno zdażenie które miało
miejsce już po rozstaniu, byłam z naszym synem(5 miesięcy) u lekarza
i czekałam na przystanku na autobus.On jechał autem zbaczył nas i
się ztrzymał ja stałam jak skamieniałanogi miałam jak kołki nie
mogłam ruszyć się z miejsca aby uciekać jego spojżenie wrogie i w
oczach chęć zemsty. Mam jak nadmieniłam na wstępie synka 5 miesięcy
konkubent złożył w sądzie pozew o ustalenie kontaktów z
dzieckiem.Nie wyobrażam sobie jak sąd ustali takie kontakty(
wcześniej zabierał syna do siebie do Domu i miałam szarpanine bo nie
chciał oddać dziecka wieć z policją odbierałam).Może też być że sąd
ustali takie widzenia w domu ja mam duże obawy że spełni swoje
grożby.Sąd jest od tego aby ustalił takie wiedzenia ja napewno
dostosuje się do wyroku sądu.Nie wiem co może się stać z naszym
synem jak w przyszłości wyprowadzi ojca z równowagi bo może zrobić
mu krzywde(jak mnie bił to nie patrzył że jest dziecko jak mną
rzucał po łóżeczku w którym był maleńki synek) Kurator namawia mnie
bardzo o złożenie takiej skargi w prokuraturze to uchroni mnie od
widywania sie z konkubentem i uchroni również naszego syna.Nadmienie
tylko że kocham bardzo kontubenta aczkolwiek bardzo sie go obawiam ,
ma milion osobowości a i taktyki działania jego są rożne .Obecnie
podjoł terapie dla sprawców przemocy co kiesyś nawet nie chciał o
tym słyszeć ja również będe chodzić do tego samego ośrodka na
terapie dla ofiar przemocy.

Przejrzyj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: Ja nie rozumiem, nie rozumiem :-(
Postaram sie nie uzywac wyrazow ojciec, matka, moze to wzbudzi mniej emocji

1. Nie jestem rodzicem dziecka w wieku przedszkolnym, pisalem, ze moge spotykac
sie na miescie, (nawet bez wiedzy matki) wiec wszelkie zakazy bylyby bezcelowe!
Poruszylem temat przedszkola, poniewaz uwazam, ze zabronienie (poprzez brak
upowaznienia) odbierania dzíecka jednemu rodzicowi jednostronna decyzja
drugiego rodzica, jest ograniczaniem jego praw rodzicielskich.
Rozumialbym, gdyby faktycznie zdarzylo sie raz czy drugi, ze rodzic nie
mieszkajacy z dzieckiem odebral bez wiedzy drugiego i przyprowadzil do domu po
kilku godzinach. Rozumialbym wowczas wystapienie do sadu o ustalenie kontaktow
z dzieckiem (miejsca, czasu, czestotliwosci itd) i dopiero na tej podstawie
pozbawienie go tego prawa. Same pewnie wiecie, ze czesto taka jednostronna
decyzja jest podejmowana na zasadzie: Nie, no bo nie, bez racjonalnych powodow.

2. Wydaje mi sie, ze w tym konkretnym przypadku inaczej rozumiemy uzyte przeze
mnie slowo MOJE. "rowniez MOJE " dzecko nie znaczylo, ze jestem jego
wlascicielem, ze stanowi moja wlasnosc, ale moje dziecko, jestem jego ojcem.
3. To, ze jeden rodzic powinien chronic dziecko przed drugim
rodzicem "patologicznym" jest dla mnie bezdyskusyjne.

Moje rozwazania sprowadzaly sie raczej do tego, czy ocena, ze rodzic
jest "patologiczny" powinna nalezec do sadu, czy wystarczy arbitralna,
subiektywna ocena drugiego rodzica?
W normalnym spoleczenstwie, gdy ludzie nie potrafa dojsc do wpolnych uzgodnien
spory rozstrzyga sad.
Jezeli jedno z rodzicow uwaza, iz drugie stanowi "zagrozenie" dla dziecka, jego
bezpieczenstwa, zdrowia, a nawet moralnosci, to powinno wystapic do sadu o
ograniczenie, czy nawet pozbawienie praw rodzicielskich rodzica zagrazajacego,
a nie byc w jednej osobie prokuratorem, sedzia i katem.
Jest bezspornym, ze wklad rodzica mieszkajacego z dzieckiem jest duzo wiekszy
niz placacego alimenty. Nigdy nie twierdzilem inaczej, ale nie wierze, ze
chcialybyscie zamienic sie rolami z ojcami Waszych dzieci.
Jest oczywistym, ze udzial rodzica nie mieszkajacego z dzieckiem w jego
wychowaniu, zabawie, trosce codziennej jest duzo mniejszy i nie wynika to
zawsze przeciez ze zlej woli tego rodzica, czy braku checi. Jest to
konsekwencja nie mieszkania juz pod jednym dachem. Po prostu tak jest i mozna
to tylko przyjac do wiadomosci.

Komentarze typu, ze nie wazna wizyta u lekarza czy przyjecie imieninowe u
kolezanki sa chyba nadinterpretacja. Jak pisalem wyzej, gdyby tak bylo, to od
tego jest sad i sprawa o ustalenie kontaktow.
Zly wplyw na psychike dziecka? Od tego jest sad i ustalenie kontaktow.
Nie twierdzilem w moim poscie, ze kazdy rodzic powinien miec mozliwosc
nieograniczonego kontaktu z dzieckiem, pelnie wladzy rodzicielskiej.
Tylko czy od ograniczania tejze wladzy jest drugi rodzic czy sad?
Pozdr.

PS kamila77, protestuje!!! Nie wiesz co ja mysle o kobietach.



Przejrzyj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: Ja nie rozumiem, nie rozumiem :-(
do jogo2:-)
Dodam
moje dzieci sa nastoletnie i jak mowilem, zakazy ich mamy níe sa w stanie nic
zmienic. Spotykac moge kiedy tylko ONE beda mialy na to ochote.
Dlatego, bedac rozsadna kobieta, nie zakazuje. Bo i jaki mialoby to sens?
Nie zmusze dziecka w tym wieku do spotkania ze mna, jezeli nie bedzie mialo na
to ochoty.
Ja jestem za ograniczaniem praw, ale w uzasadnionych przypadkach.

>Dlaczego życzysz rodzicowi przeżycie czegoś takiego i to RAZ I DRUGI (sic!
a jak inaczej???
musi cos przeskrobac, zeby byc winnym.
>Ponadto: raz i drugi zdarzyło się zabranie dziecka drugiemu rodzicowi NA KILKA
GODZIN (faktycznie nie ma o czym mówić, drobiazg po prostu),
Nie , to nie jest drobiazg.
Mowilem, ze to uzasadnia wystapienie do sadu o ustalenie kontaktow.

> z dzieckiem (miejsca, czasu, czestotliwosci itd) i dopiero na tej podstawie
> pozbawienie go tego prawa.

Skąd wiesz, że sąd pozbawiłby rodzica takiego prawa.
A tu mowilem o prawie do odbierania dziecka z przedszkola.Na tej podstawie
matka (bo to matka najczesciej zajmuje sie dzieckiem...i slusznie)
moglaby tegoz ojca pozbawic kawalka prawa rodzicielskiego.

>Znasz jakiś przykład osoby której znasz?
Znam

> Na przykład przynieś jego matce zakupy.
>Nawet nie wiesz jak bardzo wzrasta ilość zakupów pod względem częstotliwości i
>ilości w kilogramach po pojawieniu się na świecie takiego małego obywatela.
Wiem.
Kazda moja "wizyta" byla kiedys zwiazana ze spacerem.
ja , ona , dzieci. Dokad? Do parku? NIE. Do supermarketu.
A w nim, zawsze okazywalo sie, ze sa jakies promocje.
Wczesniej nie bylo, pojawily sie wraz z moim przyjazdem ))))))))))
Dla dobra wzajemnych "stosunkow", nawet nie protestowalem przy kasie.
Wiadomo, przy kasie zostawalem sam, dziecku zachcialo sie siusiu )))

Nie robie osobistych wycieczek, wiec i Ty nie rob, nie znasz mnie , ani ja
Ciebie. Staram sie mowic BARDZO ogolnie, nie napadywuj, bo i po co?

>Rób wyżej wymienione regularnie
przeciez nie pozwolisz na to, Przeciez bede Ci przeszkadzal w TWOIM domu.

>Za bardzo wierzysz w sąd. Poczytaj trochę, pójdź do adwokatów specjalizujących
>się w prawie rodzinnym i zapytaj się ich tak z głupia frant, czy nie słyszeli
>o jakimś ich zdaniem krzywdzącym i niesprawiedliwym (dla dziecka) wyroku sądu
>rodzinnego, a nabierzesz pokory dla arbitralnych i subiektywnych ocen.
Nieprawda!!
Kiedys, pewien Wiceprezes sadu powiedzial mi " Niezbadane sa wyroki sadow"
Ale czy to znaczy, ze jezeli jakis tam byl bledny wyrok, to teraz ja sama bede
sobie sedzia?
"
"w jednej osobie prokuratorem, sedzia i katem."
>to już do rękoczynów pod tym przedszkolem dochodzi?
A tu mam problem. Zawsze bylem lepszy z matematyki. Metafora?
Cholera , nie wiem Nie pamietam.

>A Ty chciałbyś się zamienić rolą z matką
Od jutra.

> i nie wynika to zawsze przeciez ze zlej woli tego rodzica, czy braku checi.
no comment

>I znów ta wiara w nieomylność sądów. Zdaje się, że tu tkwi sedno całego
nieporozumienia.
Nie, sady sa omylne.
Niech matki osadzaja, one sa nieomylne.
Pozdrawiam Przejrzyj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: Mam b.ważne pytanie!
Niestety tak to jest z tymi "tatusiami", że bardzo lubią mieć władzę i prawa,
tylko nie umieją albo nie chcą z tych dobrodziejstw korzystać. Jeśli jesteś
pewna, że chcesz próbowac swojemu byłemu ograniczyć prawa rodzicielskie, to
próbuj. Ale jak znam życie , wtedy ex oświadczy, że chce się poprawić,
spróbować jeszcze raz i inne opowieści dziwnej treści. A polskie sądy są
niestety jakieś takie pro- tatusiowe. W moim przypadku tatuńcio odwiedzał
synka z częstotliwością 1 godz/2 miesiące, bez ustalonych terminów widzeń,
anonsował się godzinę przed spotkaniem.Oczywiście były też spotkania na które
się umawiał, po czym nagle je odwoływał.A dziecko czeka... W końcu miałam dosyć
tej wolnej amerykanki i zadecydowałam, żeby zniknął z życia dziecka, albo
określił dokładnie terminy spotkań. W końcu dziecko przede wszystkim potrzebuje
stałości i pewności. Zniknął więc na 8 miesięcy, po czym okazało się,że założył
sprawę o ustalenie kontaktów z dzieckiem. Jest w końcu ogólnie szanowanym panem
doktorem z rodziny z wartościami Bog, Honor, Ojczyzna wypisanymi na czole (a w
duszyczkach lekko wieje zgnilizną. Na sali sądowej oczywiście odegrał scenkę
pt. skrzywdzony tatuś, któremu niedobra mamusia utrudnia kontakty z synem.
Nawet wyszarpał adres przedszkola małego, oczywiście tam nigdy nie był. Sędzina
oczywiście przyznała mu kontakty- w niedziele, 2 razy w miesiącu, przez 4
godziny. Był raz, po czym zadzwonił, że on tak nie może, tak na stałe i tak
długo( Że nie może długo, to już wiedziałam wcześniej, hi, hi). Nie mam już
siły do walki z nim, naprawiania jegoo skrzywionej duszy, wyjaśniania co i jak
powinien, bo do niego i tak nie dociera. Jak z dumą mówi ma defekt emocjonalny,
czyli w ogóle slabo odbiera bodźce, i dobre i złe. I w ogóle to na moje dziecko
nie ma za wiele czasu ani chęci, bo ma tyle pracy, jedno dziecko z pierwszą
żoną, teraz jeszcze nowe dziecko z następną żoną, więc przy tym natłoku zajęć
trudno mu po prostu mojego małego wpisać w grafik. Więc przyłazi raz na miesiąc
na dwie godziny, nowa kobieta życia dzwoni, on wychodzi i tak do następnego
razu. Ja go już olałam, nie walczę z nim, nie opowiadam o małym, i tak go to
nie interesuje. Ale w oczach każdego sądu rodzinnego oczywiście jest świetnym
ojcem, przychodzi, płaci alimenty. Tylko nawet nie wie jaki jest ulubiony film
synka. Za to ma dobry wizerunek w oczach tzw.środowiska- tyle ma tych dzieci i
tak o nie dba. Matka, która olałaby swoje dziecko i przez 8 miesięcy nawet nie
zapytała o nie, pewnie byłaby gwiazdą TVN, a tatuś marnotrawny jest dobry i
fajny.
No więc podsumowując moje gadulstwo wydaje mi się,że mogłabyś o ograniczenie
praw powalczyć, bo jak na razie to z tatusia nie macie zadnego pozytku ani Ty
ani dziecko, a raczej kłopoty. Gorzej jak tatuś weźmie pyskatą adwokatkę i
zacznie obiecywać poprawę.
Co do paszportu, jeśli ojciec dziecka robi problemy, to z tego co wiem, trzeba
złożyć wniosek do Sądu Rodzinnego o wydanie paszporu i jeśli będziesz mieć
pozytywną decyzję, wtedy dla Biura Paszportowego tatuś może nie istnieć.

Strasznie się rozgadałam, ale to mój pierwszy dzień na tym forum,więc wybacz.

Pozdrawiam,

Beata Przejrzyj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: po sprawie o alimenty
Dzień dobry,

Krótki opis:
Małem dziś pierwszą sprawę a alimenty. Pozew wniosła moja żona /jeszcze/.
Przyszła na rozprawę z adwokatem (tj z Pania adwokat). Dziś rano złożylem w
biurze podawczym odpowiedź na pozew. Jeden podbity egzemplarz dałem sędzinie na
sali - zaraz na samym początku. W dokumencie tym ustosunkowałem się do pozwu -
m.in. zaproponowałem niższą kwotę alimentów (w pozwie jest wg mnie wygórowana),
wpisałem też wniosek o ustalenie widzeń z dzieckiem.
Strasznie się od razu zdenerwowała i wzburzyła - że za późno (choć nie
określono terminu składania wniosków), ze miałem cały tydzień, że ona nie
będzie tego teraz czytać a wogóle to ustalnie widzeń z dzieckiem to nie na tej
sprawie, że jak chce to mogę sobie założyć nową, ze ona to odrzuci itd. Młody
człowiek jeszcze jestem (27l) i to pierwszy mój kontakt z Temidą - to mnie
łatwo zbiła z tropu i zakrzyczała. W odpowiedzi były istotnie dla mnie
dokumenty - rachunki, koszty studiów itd... chciałem ustnie ustosunkować sie do
pozwu czyli de facto powtórzyć to co napisałem w odpowiedzi - mi nie pozwoliła -
 przerwała mi i stwierdziła ze to jest na piśmie .... Potem było przesłuchanie
powódki, pytania, przesłuchania mnie, pytania..... Wypytali mnie dokładnie o
wszystko, nawet o telefon komórkowy - numer, jaka sieć, abonament czy karta?,
prywatny czy na firmę.... itd...ile kosztował .... potem sędzina pyta się czy
sie ugodzimy (wcześniej na korytarzu nie doszliśmy do porozumienia) ile powódka
chce - ona swoje - pozwany sie zgadza ? - nie zgodzilem sie. Sędzina odroczyła
sprawę w celu przeprowadzenia postępowania dowodowego. Następna sprawa będzie
za 2 miesiące. Tyle, dziekujemy.

Moje pytania:
1. Odnośnie mojej odpowiedzi na pozew - chcialem zeby było to na piśmie i
chciałem to samo powiedziać na sali - Sędzina mi nie pozwoliła . Czy mogła tak
potraktować mój wniosek ? Czy on będzie brany pod uwagę? Kto się do niego ma
ustosunkować ? Jak i kiedy to bedzie ? Kiedy tego mogę sie dowiedzieć ? czy
muszę czekać 2 miesiące ?
2. Czy zachowanie sędziny wobec mnie było ok ? - tak można ? - nie mogłem sie
wypowiedzieć - czesto przerywała mi w pól zdania i zadawała następne pytanie.
pod koniec stwierdziła że staram sie ja pouczac ale tu ona zna sie na prawie a
nie ja ... "facet, wymadrza sie  i do tego gówniarz" (tego nie powiedziała ale
wyczułem to w jej głosie)
3. Odrzucenie mojego wniosku o ustalenie kontaktów z dzieckiem - czy mogła to
zrobić i stwierdzić - niech Pan sobie zakłada nową sprawę - to zajmnie tak
pewnie z pół roku - jak znam życie..... a dziecka bardzo mi brakuje - żona
razem z rodzicami bardzo utrudniaja mi kontakty z dzieckiem (wczoraj np dajac
prezent usłyszałem /przy świadku/ - "Masz 15 minut i to w przedpokoju, w
butach !"). Prawnikiem nie jestem - ale czytać to mnie już dawno nauczyli -
KRiO to sobie poczytałem.
Art. 135. § 1. Zakres świadczeń alimentacyjnych zależy od usprawiedliwionych
potrzeb uprawnionego oraz od zarobkowych i majątkowych możliwości zobowiązanego.
§ 2. Wykonanie obowiązku alimentacyjnego względem dziecka, które nie jest
jeszcze w stanie utrzymać się samodzielnie, może polegać także, w całości lub w
części, na osobistych staraniach o jego utrzymanie lub wychowanie.
Utrudnianie mi kontaktów z dzieckiem - jest utrudnianiem mi wykonywania praw i
obowiazków alimentacyjnych - czyli widzenia z dzieckiem i wychowyawanie to tez
alimenty. Chyba ze nie mam racji ....
czy sędzina nie złamała art.135p2 ? Czy mogła tak zrobic ? Kiedy sie dowiem czy
mój wniosek o widzenia został przyjęty czy odrzucony ? Musze czekać 2 mies.?
czy można to jakos przyspieszyć (dziecko czeka na mnie, ja tez za nim
tęsknie......) czy jeśli sędzia odrzuci wnioske to moge coś jeszcze zrobić -
poza złożeniem odzielnej sprawy ? Złożyć jakąś skargę - czy lepiej nie drażnić
sędziny ?
4. Sprawa mojego telefonu - czy można tak robić- po co im te dane ?co z nimi
zrobią ? i jeszcze numer telefonu ? Na moje pytanie "w jakim celu?" - Sędzina
odpowiedziała ze jest to celowe i tyle ....
5. Co to jest postępowanie dowodowe ? co to znaczy i jak będzie wyglądało ? Co
będą robili ? Prześwietlą mi pracę ? zarobki ? konta bankowe ? telefon ?? :-)))
Czego powinien się spodziewać i ewewtualnie obawiać ?
6. czy w mojej - opisanej wyżej sytuacji - zasadne będzie branie adwokata ? Ona
ma. Ja w zasadzie wolałbym nie - wolę pieniądze dać dziecku - i tak będę musiał
zapłacić za jej adwokatkę. Choć z drugiej strony jeśli mają mnie
całkiem "zgnoić i zeszmacić" to może warto - bo jeszcze stracę dziecko.

Jesli ktoś ma podobne doświadczenia, uwagi lub pytania- chetnie porozmawiam,

dziekuje za wszytkie odpowiedzi,
M.Brejner

Teraz troche poza tematem:
To moje pierwsze wejście do sądu - jestem jeszcze młody :-) - ale po
dziesiejszej rozprawie moje opinie o sądach zmieniły się. Zawsze uważałem że
sądy w polsce traktują obie strony równo i sprawiedliwie. Dziś te 4 Panie które
były ze mna na sali pokazały mi ze tak nie jest - miałem wrażenie, że jestem
już na starcie przegrany, równie dobrze mogłoby mnie tam nie być, jakby mogły
to by mnie chyba zabiły wzrokiem. Sędzina i Pani Adwokat - to cos w stylu -
 "Samiec Twoj wróg!!! - asaaaa !!" - "Liga broni, Liga radzi, Liga nigdy Cie
nie zdradzi" ... po prostu - "ten niedobry samiec" zrobil dziecko i nie chce
placic, tak ?? to mu dokopiemy, puscimy z torbami . niech ma za swoje... dla
dobra dziecka ..... :-(
Mam nadzieje (i staram sie w to wierzyć) ze tylko ja źle trafilem, że nie jest
to powszechne i jednak "ten niedobry facet" ma jakies prawa do obrony i
dziecka, a takie osoby jak ja dziś spotkałem są w polskim wymiarze
sprawiedliwości już rzadkością. Jak zawsze - mogę się jednak mylić ....
Powyższa opinia nie miała na celu obrażenia nikogo, w szczególności kobiet,
sądów, adwokatów, sędziów. Jeśli ktoś poczuł się tym urażony - przepraszam -
nie było to moją intencją. Jest to tylko moje prywatne zdanie (od dziś). Uwagi
proszę kierować na adres email.

Przejrzyj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: Ja nie rozumiem, nie rozumiem :-(
No to zrozum wreszcie
> Rozumialbym, gdyby faktycznie zdarzylo sie raz czy drugi, ze rodzic nie
> mieszkajacy z dzieckiem odebral bez wiedzy drugiego i przyprowadzil do domu
po
> kilku godzinach.

Dlaczego życzysz rodzicowi przeżycie czegoś takiego i to RAZ I DRUGI (sic!)i
dopiero to w twoich oczach usprawiedliwia wystapienie do sądu o ustalenie
kontaktów. A co to, przed kradzieżą można się ubezpieczyć dopiero jak raz i
drugi nastąpi włamanie? A wiesz ile rzeczy do tego czasu zginie. (To jest
porównanie, a nie metafora).
Ponadto: raz i drugi zdarzyło się zabranie dziecka drugiemu rodzicowi NA KILKA
GODZIN (faktycznie nie ma o czym mówić, drobiazg po prostu), rodzic pędzi do
sądu. Sąd to nie jest karetka pogotowia i nie rozpatrzy wniosku za kwadrans czy
pół godziny, a w międzyczasie ten nadużywający swoich praw rodzic raz i drugi
zabiera dziecko według swojego uznania. A już jak sąd rozpatrzy taki wniosek to
osobna sprawa. Skąd wiesz, że tak jak należy. Gazet nie czytasz (chodzi mi o
chociażby o postanowienia sądu w innych sprawach - Choszczówka, itp.)?
Rozumialbym wowczas wystapienie do sadu o ustalenie kontaktow
> z dzieckiem (miejsca, czasu, czestotliwosci itd) i dopiero na tej podstawie
> pozbawienie go tego prawa.

Skąd wiesz, że sąd pozbawiłby rodzica takiego prawa. Na rozprawie mogłby paść
różne słowa i może sąd postanowiłby "dać mu jeszcze szansę".

Same pewnie wiecie, ze czesto taka jednostronna
> decyzja jest podejmowana na zasadzie: Nie, no bo nie, bez racjonalnych
powodow.

Nie wiemy. Znasz jakiś przykład osoby której znasz?
>
> 2. Wydaje mi sie, ze w tym konkretnym przypadku inaczej rozumiemy uzyte
przeze
> mnie slowo MOJE. "rowniez MOJE " dzecko nie znaczylo, ze jestem jego
> wlascicielem, ze stanowi moja wlasnosc, ale moje dziecko, jestem jego ojcem.

To udowodnij ten fakt w inny sposób. Na przykład przynieś jego matce zakupy.
Nawet nie wiesz jak bardzo wzrasta ilość zakupów pod względem częstotliwości i
ilości w kilogramach po pojawieniu się na świecie takiego małego obywatela.
Albo zmyj podłogę w JEJ (tfu, tfu, tego drugiego rodzica) mieszkaniu. Nawet nie
wiesz o ile wzrasta potrzeba częstotliwości sprzątania po pojawieniu się .....
(j.w.). Rób wyżej wymienione regularnie (co nie oznacza raz w miesiącu a 3 razy
w tygodniu - wówczas masz szansę załapać się na ok. 1/10? (nie wiem nawet czy
tyle?) osławionego "wkładu pracy własnej" rodzica, który jest mało brany pod
uwagę przy ustalaniu przez sąd alimentów. Podczas ustalania listy zakupów lub
porządków na pewno znalazłby się czas i nadarzyłaby się okazja do ustalania
swoich świętych praw rodzicielskich.
>
> Moje rozwazania sprowadzaly sie raczej do tego, czy ocena, ze rodzic
> jest "patologiczny" powinna nalezec do sadu, czy wystarczy arbitralna,
> subiektywna ocena drugiego rodzica?
> W normalnym spoleczenstwie, gdy ludzie nie potrafa dojsc do wpolnych
uzgodnien
> spory rozstrzyga sad.
Za bardzo wierzysz w sąd. Poczytaj trochę, pójdź do adwokatów specjalizujących
się w prawie rodzinnym i zapytaj się ich tak z głupia frant, czy nie słyszeli
o jakimś ich zdaniem krzywdzącym i niesprawiedliwym (dla dziecka) wyroku sądu
rodzinnego, a nabierzesz pokory dla arbitralnych i subiektywnych ocen.

> Jezeli jedno z rodzicow uwaza, iz drugie stanowi "zagrozenie" dla dziecka,
jego
>
> bezpieczenstwa, zdrowia, a nawet moralnosci, to powinno wystapic do sadu o
> ograniczenie, czy nawet pozbawienie praw rodzicielskich rodzica
zagrazajacego,
> a nie byc w jednej osobie prokuratorem, sedzia i katem.

(O!!!) to już do rękoczynów pod tym przedszkolem dochodzi? Nic dziwnego
zresztą, ja też bym kłaki ze łba powyrywała, gdyby mi ktoś tak dziecko na parę
godzin zabrał. Więc się nie dziw.

> Jest bezspornym, ze wklad rodzica mieszkajacego z dzieckiem jest duzo wiekszy
> niz placacego alimenty.
No właśnie, to zmywanie podłogi i te tony zakupów (że nie wspomnę o reszcie).

Nigdy nie twierdzilem inaczej, ale nie wierze, ze
> chcialybyscie zamienic sie rolami z ojcami Waszych dzieci.
A Ty chciałbyś się zamienić rolą z matką. No to poproś ją o scedowanie na
Ciebie niektórych swoich obowiązków i zrób to tak, żeby była zadowolona
(cokolwiek wiem na temat, jak można szybko odwalić porządki).

> Jest oczywistym, ze udzial rodzica nie mieszkajacego z dzieckiem w jego
> wychowaniu, zabawie, trosce codziennej jest duzo mniejszy i nie wynika to
> zawsze przeciez ze zlej woli tego rodzica, czy braku checi.

Really?
a ja doświadczyłam czego innego.

Jest to
> konsekwencja nie mieszkania juz pod jednym dachem.

> Zly wplyw na psychike dziecka? Od tego jest sad i ustalenie kontaktow.

I znów ta wiara w nieomylność sądów. Zdaje się, że tu tkwi sedno całego
nieporozumienia.

Pozdrawiam,

Jogo
>
>
>
Przejrzyj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: HELP!!! Była małożonka zabrała dziecko do UK
HELP!!! Była małożonka zabrała dziecko do UK
Czy w Polsce sądy są naprawde bezstronne? Zaczynam, mieć
wątpliwości. Ale po kolei. Najpierw rozwód, prawie cywilizowany (bo
baba wystąpiła z mojej winy, ja odpowiedziałem że owszem ale z
orzeczeniem jej winy bo w końcu ona się pusiła z innym, skonczyło
się bez orzekania o winie) i na początku nie było problemów. Dopóki
mieszkalismy w jednym mieście bie miałem problemów z kontaktami z
synem (w wyroku co 2 tygodnie na weekend, + tydzień ferii + miesiąc
w wakacje). Jak wyjechałem do innego miasta też nie było problemów -
jak tylko zadzwoniłem - uawialiśmy się i zawsze dzieciaka brałem na
weekend. Aż tu w 2006 była oświadcza że wyjeżdzą do UK. I miałem
dylemat. Z jednej strony wiem że dla dziecka (miał wtedy już 8 lat)
to szansa na lepszą szkołę, lepsze życie i tak dalej..... Z drugiej
wiem że dla mnie to oznacza rzadsze kontakty, gorsze relacje. Ale
czego człowiek nie zrobi dla dobra dziecka - chowam swoje amicjie na
drugi plan i w swojej naiwności podpisuję porozumienie w którym
wyrażam zgodę na wyjazd dzieciaka, w zamian zastrzegam sobie ze 4
razy do roku była będzie przywoziła syna do Polski na własny koszt a
zamiast alimentów założymy fundusz inwestycyjny na którym będziemy
zbierali kasę na przyszłość (studia, mieszkanie - przez 10 lat
uzbiera się spora sumka). I jak się okazalo to największy błąd w
moim życiu...
Od czasu wyjazdu muszę żebrać aby przywiozła syna do Polski. Przez 3
lata zdarzyło się to raptem 3x, w tym raz ja musiałem finansowac
przelot dziecka. Na fundusz płacę regularnie zgodnie z porozumieniem
ale w zamian dostaję pozew pozew o podwyższenie alimentow. Sąd
uznaje roszczenia matki (co prawda w mniejszej wysokości niż były
żądania - bo oboje mamy podobną sytuację materialną i rodzinną), nie
interesują go natomiast moje argumenty że była uniemożliwia mi
kontakt z dzieckiem. Sąd uznaje że porozumienie nie ma mocy prawnej
i alimenty mam przekazywać osobiście do rąk własnych.

OK, z temidą nie ma co dyskutować, ale przelews do UK to koszt
prawie 100 PLN (i o dziwo nie każdy bank realizuje przelewy
zagraniczne). Proszę ek o założenie konta w Polsce ale bez skutku.
Aby uniknąć komornika raz na jakiś czas przelewam równowartość na
konto w UK. Ale po kilku miesiącach dostaję pisemko od komornika o
zajęciu mojego wynagrodzenia z tytułu niepłaconych alimentów.

Paranoja, z moich danych wynika że wszystko jest uregulowane.
Komornik nie wnika czy jest to słuszne czy nie i chce zająć moją
pensję. Adwokat twierdzi że w przypadku roszczeń alimentacyjnych nie
ma można złożyć pozwu przeciwegzekucyjnemu. Jeżeli kasę wpłacę raz
to bez względu na to kto ma rację już jej nie odzyskam.
Dalej, jeżeli chodzi o kontakty z dzieckiem to co z tego ze mam
wyrok który mi te kontakty gwarantuje. Nie ma instytucji która jest
to w stanie wyekzwekwować. Wg adwokata mogę złożyć wniosek o zmianę
miejsca pobytu dziecka - ale przy naszych sądach sprawa z kóry
przegrana. Mogę również wnieść o ponowne ustalenie kontaktów z
dzieckiem ale nawet jeżeli zostaną one ustalone na nowo zgodnie z
moim powództwem to nie ma siły aby drugą stronę do tego zmusić.

Alimenty mam płacić bo jest to moim obowiązkiem. I to inetersuje
tylko sąd. Moje prawo do konatktów z dzieckiem jest tylko
teoretyczne. Obecnie nawet nie mogę się skontaktowac przez skypa, bo
przy komputerze siedzi albo była albo jej nowy ...(nie chcę używac
brzydkich słów) i podejrzewam że dzieciak nawet nie wie że próbje
sie z nim skontaktować. Moje prośby o przywiezienie syna do kraju są
kwitowane tylko - zapłać za bilety albo sam sobie przyjedź. Fajnie,
tyle że nie zarabiam aż tak dużo aby sobie pozwolić nawet raz w roku
na taki wyjazd (min. 3000-4000PLN), a pozatym cała nadwyżka budżetu
jest przeznaczana na alimenty. W ubiegłym roku z trudem zabrałem
syna na tydzień nad nasze polskie morze (nie wiedziałem do ostatniej
chwili kiedy i czy wogóle przyjedzie, a trzeba było zaplanować wyjaz
całą obecną rodziną.

Piszę to bo może ktoś mi podpowie co można zrobić w podobnej
sytuacji, może znajdzie się adwokat zainteresowany poprowadzeniem
takiej sprawy a może ktoś ma podobny dylemat czy pozwalać dziecku na
wyrobienie paszportu. W tym ostatnim przypadku mówię do facetów NIE -
to oznacza w przyszłości same problemy

Mam już dosyć tego pieprzonego kraju, w którym ojciec jest
traktowany jako maszynka do płacenia alimentów i nie ma żadnych
realnych szans na zmianę sytuacji. Gdzie była może pisac pozwy o nie
płacone alimenty a ty musisz się tłumaczyć że jesteś niewinny i
pilnować by nie ściągneli od ciebie ani złotówki - bo będzie już nie
do odzyskania

PLEASE!!! Co robić w takiej sytuacji
Sorki że tak długo ale jestem totalnie wkurzony na bezsilność swoją
i naszego wymiaru (nie)sprawiedliwości Przejrzyj resztę odpowiedzi z tematu